DOŻYNKI 2002




Tym razem największym przeciwnikiem Uroczystości Dożynkowych była pogoda. Do ostatniej chwili nie wiadomo było czy będzie padało, czy też wyjży słońce. Ktoś jednak musiał odtańczyć "Taniec Słońca", gdyż chmury powoli zaczęły się rozpraszać. Dzięki temu tegoroczna zabawa pobiła rekord - ponad 1000 uczestników !!!! Tradycyjnie już uroczystości rozpoczęły się od uroczystej Mszy Świętej. Poświęcono na niej dary Ziemi i oczywiście zgodnie z tradycją - przepiękny Wian Dożynkowy. Potem wszyscy rozeszli się do domów, by około godziny czternastej stawić się pod świetlicą, skąd miał wyruszyć orszak po Gospodarza Dożynek - Pana Kruka.


              

Jazda wozem drabiniastym może dostarczyć wrażeń na równi z karkołomnym zjazdem na nartach z ostrej górki...za to gwarantuję. Po drodze mijali nas nawet rowerzyści...ale przepiękne i kolorowe stroje uczestników a także wesołe przyśpiewki "Modlniczanek" sprawiały, że zrównywali się z nami i z chęcią włączali się do zabawy. Wrzaski dziewcząt przy gwałtowniejszych zrywach konia i powszechne śmiechy z tego powodu tej "brzydszej części płci" sprawiały, że podróż minęła błyskawicznie. Na miejscu Gospodarz już na nas czekał z miłym przyjęciem....

Posileni na ciele i duchu ruszyliśmy w podróż powrotną pod Świetlicę. Za nami jechało kilkadziesiąt aut powodując "malutki zator" na mało uczęszczanej drodze. Jednakże nikt nie protestował z tego powodu, co więcej był to temat licznych żartów. Cała podróż minęła równie szybko jak poprzednia i bez większych problemów - jedynym "incydentem" była staropolska blokada drogi przez jednego z mieszkańców. Gospodarz musiał się "wykupić" aby przejechać...taka mała forma "haraczu" ;)
Dojechaliśmy jednak na miejsce gdzie ujrzeliśmy po prostu tłumy ludzi.

                  


Występy rozpoczęły się. Szeroka gama skeczy, przyśpiewek, dowcipów - nikt się nie nudził. Cały czas można było skonsumować kiełbaskę lub jakiś inny specjał i napić się chłodnego piwa. Dzieciaki też miały dużo radości - dwie dmuchane wieże, strzelnica, wata cukrowa, popcorn...żyć, nie umierać. Skupmy się jednak na samych Dożynkach. Po występach "Modlniczanek" nadszedł czas na tradycyjny "Polonez" w wykonaniu młodzieży. Taniec został przyjęty gorącymi brawami przez zgromadzonych.

Na zdjęciu powyżej grupa, która odtańczyła "Poloneza" oraz Wian Dożynkowy.
Oczywiście po oficjalnej części artystycznej przyszedł czas na zabawę na scenie. Wiele znanych, starych lecz troszkę zapomnianych zabaw odżyło w ten dzień i wywołało na twarzach zarówno uczestników jak i organizatorów wiele uśmiechu.

Poniżej jeszcze kilka zdjęć z tej wspaniałej imprezy.

                  

To była naprawdę udana uroczystość. Pozostaje tylko zaprosić za rok !!!!